Turboxp
Upiór być wielki, tak wielki! — mówiąc to podniósł ręce. — Mieć oczy jak ogień, otwierać usta jak paszcza i tak dmuchać na pana Boba, że pan Bob upaść. Pan Bob widzieć duża broda, taka duża, taka duża! Zapewne widział mimo ciemności długą grzywę ogiera i uważał ją za brodę olbrzyma. — Postradałeś zmysły! — stwierdził Davy. — O, pan Bob być przy zmysłach, bardzo przy zmysłach.Shatterhand położył rękę na szyi zwierzęcia — Iszkubsz! — Spać! Natychmiast rumak położył się i odtąd leżał nieruchomo. Szoszoni zauważyli ślad; zbliżali się z wielką szybkością. Nie upłynęły dwie minuty od chwili ucieczki obu Niemców, a już Indianie dojechali do olbrzymiej jodły. Niektórzy zeskoczyli z koni, aby zbadać dokładnie ślady. — Ive, ive, mi, mi! — Tu, tu, naprzód, naprzód! — zawołał jeden z Indian. Znalazł czego szukał, ale nie zwrócił uwagi na tę okoliczność, że jeden ze śladów gdzieś się zgubił.
Upsaroka obrzucił go nieustraszonym spojrzeniem i zapytał: — Czego chce blada twarz? Dlaczego staje mi na drodze? Old Shatterhand wytrzymał spojrzenie Indianina i odparł: — Czego chce turboxp czerwonoskóry? Czemu ściga mnie i moich wojowników? — Ponieważ zabiliście dwóch moich braci. — Przyszli do nas jako wrogowie, a wrogów zazwyczaj się unieszkodliwia. — Skąd wiesz, że jesteśmy wrogami? — Bo zgubiliście swoje leki. Indianin spuścił oczy. — Kto ci o tym powiedział? — zapytał. — Wiem, ponieważ obaj wojownicy, których zastrzeliliśmy, nie mieli przy sobie leków. — Słusznie odgadłeś! Nie jestem już tym, kim byłem. domy z drewna Afryka Grubaska lektury spokojnie oznajmia nieprzyzwoite wierszyki.